Przeglądając wpisy w: Blog
Był okres, że czekałem. Że to, co we mnie „grało” to nadzieja była. Oczekiwanie i nadzieja. Czekanie desperackie. Nadzieja naiwna. Czekałem z nadzieją ze ktoś zapuka. Kręcą się tu po tej mikroskopijnej klatce schodowej jak na stacji metra. Ruch, biegi, skoki, ciężkie buciki, akustyka, kruche ściany, pogłos odgłos słuchowe omamy
… Czytaj całość
Sałatka na zimno nigdy nie stygnie
Tęsknie za tostami ale jajecznica mi to jakoś kompensuję. Już tu dostałem maila, że znów wygrałem na loterii. Mówię znów, bo już nie raz otrzymałem maila z wiadomością „we have very exciting news about your ticket”.… Czytaj całość
Marysiu – do przodu!
Odwiedziłem w życiu niejedno muzeum. O pracy w którymkolwiek mogłem tylko marzyć. I marzyłem. Idea, żeby pilnować w muzealnych salach porządku, albo by gdzieś w zakamarkach piwnic czy strychów wynajdywać, może czyścić, może konserwować, przygotowywać do ekspozycji obrazy czy rzeźby, ta idea była mi zawsze bliska.… Czytaj całość
Zawsze lubiłem biegać. W młodości niewinnej – za piłką. Potem rekreacyjnie, jako że to podobno najlepsza terapia (poza tą no wiadomo) dla alkoholika. I pobiegł bym chętnie w jakimś zorganizowanym biegu. A są. Wiem. Nie za długim. Nie jakiś maraton. Nawet nie pół.… Czytaj całość
Popierdzę za wasze pieniądze. Dziękuję, że jesteście tacy hojni. Doceniam, ale wolałbym nie. I za co…? Za to, że rower stał pod apteką za długo i jak wyszedłem z Sabatu to był tak wściekły, że zrzucił mnie kilka razy kiedy próbowałem na niego wsiąść.… Czytaj całość